Nikt nie jest 100% przygotowany na sesję ślubną.

Wybierając się na sesję ślubną nigdy nie wiemy co nas zaskoczy. Często Para Młoda proponuje jakieś miejsce związane z nimi, w którym fotograf nigdy nie był. Fotograf ślubny musi mieć zawsze głowę otwartą na to co widzi dookoła. Tak też było w tym przypadku, kiedy to Tom Robak (fotograf ślubny z Londynu) zaprosił mnie do współtworzenia pamiątki ślubnej dla tej wspaniałej Pary, którą widzicie.

Spotkaliśmy się z parą w szczerym lesie pod Krakowem. Miejsce nie obfitowało w unikalne pejzaże więc przestawiłem się na tryb kreatywny i zdecydowałem, że będę robił to co w fotografii ślubnej lubię najbardziej. Pracował na detalach, zbliżeniach i emocjach. Na zdjęciach ślubnych – sesjach, czy tych podczas reportażu ślubnego – ważnym elementem jest przekazanie odbiorcy uczuć i atmosfery. Moim sztandarowym sposobem jest używanie zmysłów takich jak dotyk, faktura przedmiotów, temperatura, wiatr, dźwięk (np. szelestu sukni przesuwanej po jesiennych liściach), które oglądający może doświadczyć patrząc na zdjęcie.

Po leśnej sesji zdecydowaliśmy jechać na Stare Miasto w Krakowi próbując złapać ostatnie promienie zachodzącego Słońca. Byliśmy jednak zbyt daleko od miasta. Wtedy z pomocą przyszła zauważona z autostrady szklarnia. Szklarnia to zawsze dobry pomysł na sesję ślubną, o czym zdążyliście się pewnie przekonać oglądając moją sesję zdjęciową z Justyną i Kamilem opublikowaną na blogu sweetwedding.pl

SHARE
Komentarze